Podróże,  Włochy

Pompejska jednodniówka

Jestem pewna, że 99% z Was nie ma pojęcia jak wielkie są Pompeje. Myślicie, że to pięć domków na krzyż, ze dwie kamienne uliczki, zatopione w wulkanicznym pyle ciała i już. Nic bardziej mylnego. Dziś otwarty dla zwiedzających jest cały olbrzymi kompleks – po prostu całe miasto. W jeden dzień może uda się zejść całość, ale planowanie zwiedzania Pompej na pół dnia to marnotrawstwo.

Do Pompei przez Neapol
Do Pompei jedzie się około 3,5 godziny autokarem. W ładną pogodę warto podziwiać widoki, a nie spać! W połowie drogi znajduje się Cassino (razem z Monte). W czasie wycieczki mieliśmy krótki przystanek w Neapolu, gdzie zarezerwowana przewodniczka pokazała nam główne punkty miasta. Wycieczka ta była jak bieg przez płotki, z robieniem zdjęć na chybił trafił i wodzeniem tęsknym wzrokiem za ciekawymi uliczkami – mijanymi po drodze – w które nie mogłam się zapuścić…

Neapolitańskie „papryczki”
To małe breloczki na czerwonym sznurku z równie czerwonymi, plastikowymi papryczkami chili i kolorowymi koralikami. „Papryczki” te są najtańszą pamiątką jaką można dostać w Neapolu (za 2 euro dostałam 10 „papryczek”). Legenda głosi, że papryczki przynoszą szczęście, jeśli są podarowane przez osobę, która nam dobrze życzy.

Sfogliatella zjedzona w pośpiechu
Zorganizowane wycieczki to zdecydowanie nie moja bajka. Podczas całego wyjazdu musiałam usilnie pilnować się, żeby nie wyprzedzać przewodniczki; jedliśmy za szybko, zanim brzuch zdążył choć nawet raz zaburczeć (więc z deseru nie cieszyłam się w ogóle, na siłę wepchnęłam tylko ćwierć, a była to tradycyjna neapolitańska sfogliatella, która w normalnych, nie nerwowych warunkach, po prostu musi smakować wybornie! Sam jej widok był wyborny…). Do tego moją obowiązkową pocztówkę kupiłam w biegu, niemalże w locie rzucając sprzedawcy monetę.

Tutaj sprawdzicie jak wygląda klasyczna sfogliatella.

Pompeje – szybkie objaśnienie
Pompeje to włoskie miasto w dzisiejszej Kampanii, które w 79 roku naszej ery zostało zasypane pyłem wulkanicznym z eksplodującego Wezuwiusza. W większości zachowały się partery budynków, gdzieniegdzie także malarstwo ścienne, zachowały się też ciała ludzkie i zwierzęce. Pompeje znajdują się jakieś 20 km od Neapolu i można tam pojechać na dwa sposoby: samemu (najlepiej samochodem) lub ze zorganizowaną wycieczką (opcja naprawdę desperacka, gdy nie ma już absolutnie innego wyjścia – moja subiektywna opinia). Oprócz Pompejów, erupcja Wezuwiusza z 79 roku zniszczyła jeszcze dwa inne włoskie miasta: Stabie oraz Herkulanum.

Jak radził sobie starożytny kupiec odwiedzający Pompeje i mający ochotę na figle z pompejską dziewką?
Przede wszystkim szukał drogowskazu… do zamtuza. Drogowskazy takie były wyryte w kamiennych chodnikach. A co było drogowskazem – domyślcie się!
Oprócz malowideł, w Pompejach zachował się również… burdel! W burdelu zaś zachowały się rysunki przedstawiające pozycje seksualne. Zagraniczny klient, który odwiedzał Pompeje w celach handlowych, mający ochotę rozerwać (rozebrać) się wieczorem (ale nie władający językiem lokalsów) mógł wskazać paluszkiem na obrazek z pozycją, na którą akurat miał ochotę. Dzięki temu nikt nie musiał trudzić się porozumiewaniem na migi.

Camea
W Pompejach jest też mini fabryka biżuterii – można zobaczyć jak wykonywana jest tradycyjna camea. Można też zakupić sobie takową – za dzikie hajsy.

Na pożegnanie
Moje doświadczenie z jednodniową wycieczką z Rzymu, przez Neapol do Pompei (i z powrotem), dało mi powód do przekonywania Was: jeśli już chcecie się tam wybrać – jedźcie wynajętym samochodem, jedźcie pociągiem/autobusem, ale przynajmniej z noclegiem. Pompeje to nie dwugodzinne muzeum. To miasto, w którym można spokojnie i przyjemnie się pogubić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *