Włochy

Napad na Monte Cassino

Z wiekiem moja pamięć próchnieje. Próchnieje tym bardziej o 7:00 rano, gdy nie zaaplikowałam jeszcze kawy i gdy nos pełen mam choroby, a gardło opanowały dzikie bestie. Tak czułam się w drodze do Cassino, dokąd udałyśmy się z towarzyszką podróży podczas rzymskich wakacji. W związku z brakiem kawy w krwioobiegu zapomniałam kupić chusteczek higienicznych. Wyposażona w papier toaletowy (jakoś radzić sobie trzeba), siedzę beztrosko we włoskim pociągu (linie Trenitalia) i dmucham w ten papier jak opętana. Wtem, sporej postury pan obok, ubrany w ochroniarski mundur i ze spluwą pod pachą (wiedziałam gdzie usiąść!) wyciąga znienacka paczkę chusteczek i rzuca mi ją z lekkim uśmiechem. Gdy chcę oddać resztę po wzięciu jednej, kiwa przecząco głową i wskazuje na swoje pozostałe paczki. Na moje grazie odpowiada skinięciem, po czym wraca do oglądania widoczków. Tak po prostu. Kto z nas zrobiłby coś tak zwyczajnego, prawdziwie ludzkiego, jadąc pociągiem i widząc toaletowo-chusteczkowy problem cudzoziemki? I to bez proszenia!

Cassino
Jeśli wysiądziecie z pociągu w Cassino spóźnieni o kilkanaście minut i wyda się Wam, że jeden z trzech busów na Monte Cassino odjechał właśnie bezpowrotnie, a następny będzie dopiero za trzy godziny – nie poddawajcie się. Jest bardziej niż prawdopodobne, że bus – jak wszystko we Włoszech – wyruszy z iście włoskim wyluzowaniem – przyjedzie później, ociągnie się zjeżdżając z góry i cały rozkład jazdy się przesunie. Droga na Monte Cassino – malownicza, nawet w chmurach i strugach „kapuśniaczku”. Jeśli bus będzie robił ostry zakręt, a Wam wyda się, że zaraz runiecie głową w dół – odprężcie się i delektujcie widokami. Nikt z góry jeszcze nie spadł. Autobus odjeżdża z przystanku kilkadziesiąt metrów od stacji kolejowej (na wprost od wyjścia, pod drzewkami).

Busy na Monte Cassino
Bus na górę odjeżdża około 10:00, 12:00 i 15:00. Duże około. Dokładne rozkłady jazdy warto sprawdzić tuż przed wycieczką w internetowych czeluściach, aczkolwiek na niewiele się to zda. Za mojej wizyty, busik rano powinien być o 9:55 (ale wyruszył na górę około 10:15).
Gdy przygotowywałam się do rzymskich wakacji z wypadem do Cassino, nigdzie nie mogłam znaleźć precyzyjnej informacji, skąd dokładnie odjeżdża rzeczony busik. Teraz już wiem i dzielę się z Wami tą cenną wiedzą, abyście nie przechodzili moich frustracji. Wesołą mapę skarbu znajdziecie poniżej.

No stress, just fun. A jak nie zdążycie na wyznaczoną godzinę i bus odjedzie pierdząc Wam w nos z rury wydechowej – zostaje taksa za 20 euro lub autonogi (nie polecam krótkodystansowcom. W zasadzie nikomu nie polecam – daleko!).

Klasztor
Na Monte Cassino znajduje się klasztor benedyktynów (Muzeum za 5 euro, kaplica i krużganki do zobaczenia za darmo). Kaplica jest przepiękna. No i widoki, widoki, widoki. Góry, lasy. A na wszystko to patrzyli żołnierze od Andersa wraz z Wojtkiem-niedźwiedziem.

Pamiątkowy raj
W opactwie jest souvenirland – czyli mówiąc po ludzku: sklep z pamiątkami. Można kupić nalewkę (są polskie opisy!), miodek z benedyktyńskiej pszczelarni (po 50 ml w słoiku – w sam raz do bagażu podręcznego), liczne dewocjonalia (naprawdę ciekawe nawet dla osoby niewierzącej), pocztówki, mini przewodniki po opactwie, słodycze, a nawet pamiątkowe kubki.

Cmentarz polskich żołnierzy
Znajduje się nieco niżej, jakiś kilometr od opactwa. Dojście do cmentarza szybkim krokiem zajmuje około 15 minut. Sam cmentarz jest mniejszy niż człowiek sobie wyobrażał, ale wzrusza niezmiennie.

Włoski Polak
Na zewnątrz przy parkingu znajduje się toaleta. Przy toalecie siedzi pan – na oko około 70-letni – który raz powie płynnym włoskim „dziękuję”, „50 centów”, a kiedy indziej płynną… polszczyzną. A Polak ten, gdy stanie wśród Włochów na pogawędkę – najgłośniejszy Włoch w towarzystwie!

Powrót do Cassino
Przy wysiadaniu z busa na górze zapytajcie kierowcę o ritorno (powrót). Wskaże Wam na karteczce zapisaną godzinę powrotnego busa oraz miejsce startu (wszystko w zasięgu wzroku). Ale jeśli bus o wskazanej godzinie nie przyjedzie – don’t worry. Stańcie sobie w słoneczku i spokojnie poprażcie buźki. 10, 15 minut spóźnienia? Kto tam wie. No stress, just chill. Kiedyś przyjedzie. Wyobraźcie sobie Wojciecha Cejrowskiego na hamaczku, gdzieś na plaży w Belize, ze swoim nieodłącznym kubeczkiem do yerba mate. Chill. Czekając na busika bądźcie jak pan Cejrowski. Przestępowaniem z nóżki na nóżkę nic nie wskóracie.

Refleksja dotycząca komunikacji międzyludzkiej
W Cassino po angielsku mówi tylko pan na stacji kolejowej (a i on – niewyraźnie), reszta ni hu hu. Ale na migi i prostymi hasłami – dogadacie się. Oto krótki słownik:
Uno – 1 bilet
Ritorno – powrót
Bus, Monte Cassino – busik na Monte Cassino
Roma Termini – którędy pociąg do Rzymu mości przyjaciele Włosi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *