• Recenzja

    „Melodia mgieł dziennych” – Marta Bijan

    Każdy z nas w pewnym momencie życia (najczęściej w wieku nastoletnim i na granicy dorosłości) marzy o tym, by wyjść na przysłowiową scenę i olśnić, porwać wielotysięczny tłum. Jak wielu z nas zdaje sobie jednak sprawę, że za blaskiem jest cień, a w cieniu czają się tajemnice, które nie mają prawa głosu na tych wielkich, migocących sławą igrzyskach? Często mrocznych igrzyskach… W Melodii mgieł dziennych, swojej debiutanckiej prozie, Marta Bijan zabiera nas w podróż po niespełnionych marzeniach, przegranych sprawach, konsekwencjach niewłaściwych wyborów. Ukazuje nam świat pod ostrzałem fleszy – spełnienie marzeń wielu, osiągnięte przez tak niewielu – gdzie w pełnym blasku pozują i przywdziewają maski mistrzowie gry i pozorów. Za nimi…